Ostatnio w pracy, przechodząc korytarzem słyszałem rozmowę przez komórkę w wykonaniu pani sprzątaczki pracującej w naszym biurze:
Sprzątaczka: Panie kierowniku kochany, ja tam pisałam zamówienie, ja nie chcę żadnego Pronto - Sronto, żadnej chemii nie potrzebuję, tych wszystkich detergentów, bo po co chłopaczków truć. Ale przysięgam! Wyłożyłam wszystko co miałam, nie mam już ani listka papieru. Dzisiaj jeszcze jakoś jakoś, ale jutro to nie wiem, co będzie. Panie kierowniku, tu będą muchy latać!
.
0 komentarze:
Prześlij komentarz